... hm ... mam nadzieję, że dam radę ... zawsze moim marzeniem było pisanie pamiętnika - ile razy zaczynałam to tylko ja wiem ... i zazwyczaj wymiękałam po jakimś czasie ... tu liczę na pomoc mojej córki Oli - mam nadzieję, że będzie mnie tu dzielnie wspierać, dbać o grafikę, zdjęcia i upiększanie bloga ... i że czasami też coś napisze ... niech ten blog stanie się naszym lustrem ... w którym każdy może się przejrzeć - coś dodać, coś wziąć dla siebie ... i ogromne podziękowania dla Riannon - naszej niedoścignionej Mistrzyni ...
Ej tam, niedoścignionej :-) We dwie to mnie szybko prześcigniecie :-) Ja też wymiękałam przy pamiętnikach. Przy blogu jest motywacja, bo ktoś zagląda i dopinguje. Trzymam kciuki i bardzo chętnie wejdę w Wasz świat :-)
OdpowiedzUsuń